Deprywacja sensoryczna, czyli co dzieje się z mózgiem odciętym od zmysłów?
Redakcja Lumine

Co dzieje się z mózgiem odciętym od zmysłów? Odpowiedzią na to pytanie jest deprywacja sensoryczna. Jaka jest jej historia, jak wygląda i jakie korzyści płyną z jej stosowania?

Zdarzyło Ci się stwierdzić, że jedyne czego potrzebujesz to kompletne odcięcie się od rzeczywistości? Stan, w którym nic nie czujesz, nie słyszysz i nie widzisz? Można go osiągnąć z pomocą deprywacji sensorycznej.

Deprywacja sensoryczna - co to jest?

Deprywacja sensoryczna jest stanem, w którym człowiek zostaje odcięty od bodźców dobiegających ze świata zewnętrznego. Można go osiągnąć nawet w warunkach domowych np. poprzez zatkanie uszu i zasłonięcie oczu. Chcąc kompletnie odciąć się od zmysłów, można udać się do komory deprywacyjnej (np. floating).

Ale po co w ogóle odcinać się od zmysłów? Zwolennicy deprywacji mówią o stanie relaksu, który ona umożliwia, z kolei przeciwnicy wskazują na omamy, które wytwarza pozbawiony bodźców mózg. Ale o tym za chwilę.

Zobacz: Chore myślenie, czyli urojenia. Czym są zaburzenia urojeniowe i kiedy szukać pomocy?

deprywacja sensoryczna co to jest

Deprywacja sensoryczna - historia

Przenieśmy się do lat 50. XX wieku, kiedy to Donald Hebb, kanadyjski psycholog wraz z grupą studentów przeprowadzili badania dotyczące deprywacji sensorycznej. Badani większość czasu spędzali leżąc nieruchomo w łóżkach. Zostali odcięci od zmysłu wzroku (specjalne opaski), słuchu (poduszki na uszach) oraz dotyku (specjalne rękawice). Dodajmy, że studenci dostawali wypłatę za badania, także im dłużej wytrzymali w opisywanych warunkach, tym więcej zarobili. Jednak wizja większego zarobku w niejednym przypadku została pokonana przez umysł, który nie radził sobie w warunkach deprywacji sensorycznej. Do tego, co się z nim dzieje, jeszcze przejdziemy.

Najpierw jednak przywołajmy kolejne badania, które miały miejsce mniej więcej w tym samym czasie, co eksperyment Donalda Hebba. Tym razem neurofizjolog, John Lilly skupił się na technice deprywacji sensorycznej, znanej dzisiaj jako REST (od ang. Restricted Enviromental Stimulation Technique - terapia ograniczonej stymulacji środowiskowej). W celu pozbawienia badanych bodźców ze świata zewnętrznego, naukowiec umieszczał badanych w komorze deprywacyjnej wypełnionej roztworem siarczanu magnezu o temperaturze ludzkiego ciała. Dzisiaj takie sesje można odbyć w komorze floatingowej. Przebywający w niej człowiek, unosi się w roztworze i nie odczuwa żadnych bodźców.

Zobacz: Trening Jacobsona krok po kroku. Metoda relaksacji dla zestresowanych

deprywacja sensoryczna hisoria

Deprywacja sensoryczna - zalety

Deprywacja sensoryczna jest świetną techniką relaksacyjną. Dzięki odcięciu się od świata, mózg zaczyna działać na falach theta, które w naturalnych warunkach pojawiają się na chwilę przed zaśnięciem i przed przebudzeniem. Ich wystąpienie wiąże się ze zwiększeniem kreatywności i lepszym przyswajaniem wiedzy.

W trakcie sesji deprywacyjnej, mózg uwalnia także endorfiny, czyli hormony szczęścia. Zmniejsza się także poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu oraz adrenaliny. Co więcej, przebywanie w komorze powoduje, że nie odczuwa się siły ciążenia, to z kolei korzystnie wpływa na układ kostno-stawowy, co może przynieść korzyści osobom z problemami ortopedycznymi czy reumatologicznymi.

Co więcej, odcięcie od zmysłów działa stymulująco na układ przywspółczulny i zwiększa wydzielanie limfocytów T, które odpowiadają za odporność organizmu i obniżenie ciśnienia krwi.

Sesje w komorze deprywacyjnej poleca się także jako formę terapii zaburzeń psychicznych i uzależnień.

deprywacja sensoryczna historia

Deprywacja sensoryczna - zagrożenia

Jest jeszcze druga strona deprywacji sensorycznej. Zbyt długie przebywanie w stanie odcięcia od zmysłów może powodować zaburzenia psychiczne jak narastanie stanów lękowych, omamy czy nawet depresja. Dzieje się tak dlatego, że odcięty od świata mózg traci 90% bodźców, które zwykle do niego trafiają. A jak wyjaśniliśmy to przy okazji omawianego syndromu Charlesa Bonneta, ludzki mózg nie lubi się nudzić, dlatego sam produkuje omamy i zaburzenia. Odcięcie od bodźców może również powodować natłok myśli.

Nie ulega wątpliwości, że dozowana w odpowiednich ilościach deprywacja sensoryczna jest wspaniałą metodą relaksacji, ale jak w przypadku większości rzeczy - nie należy z nią przesadzać, bowiem długotrwałe przebywanie w stanie izolacji od bodźców zamiast przynosić ulgę, może wrócić w postaci zaburzeń psychicznych.

deprywacja sensoryczna zagrożenia

 


Zdjęcia:

Photo by Bárbara Montavon on Unsplash

Photo by Markus Spiske on Unsplash

Photo by Trinity Treft on Unsplash

Photo by Haley Phelps on Unsplash

 


Zobacz również:

Deprywacja sensoryczna, czyli co dzieje się z mózgiem odciętym od zmysłów?

Co dzieje się z mózgiem odciętym od zmysłów? Odpowiedzią na to pytanie jest deprywacja sensoryczna. Jaka jest jej historia, jak wygląda i jakie korzyści płyną z jej stosowania?

Czytaj więcej