Jak radzić sobie z partnerem z syndromem Piotrusia Pana?
Redakcja Lumine

Piotruś Pan uciekł ze świata dorosłych do magicznej Nibylandii, w której na zawsze pozostał już chłopcem. Nie musiał dojrzewać i skupiać się na obowiązkach, które wypełniają życie dorosłych ludzi. Podobnie zachowują się mężczyźni czy - uwaga - kobiety z syndromem Piotrusia Pana.

O syndromie Piotrusia Pana w ostatnich latach mówi się niemało. Okazuje się, że mamy istny wysyp dorosłych, którzy za wszelką ceną nie chcą dojrzeć. Są nieprzystosowani do życia i skutecznie utrudniają codzienność swoim bliskim. Czym charakteryzują się panowie i panie, którzy z rzeczywistości uczynili drugą Nibylandię? Skąd bierze się ich syndrom i jak sobie radzić, gdy za partnera ma się właśnie takiego Piotrusia lub Piotrusiową?

Syndrom Piotrusia Pana - co to jest?

W życiu każdego człowieka następuje moment zwany dorastaniem. Niełatwa do przebrnięcia droga łączy dzieciństwo z dorosłością. Niestety, niektórym nigdy nie udaje się jej przebyć i choć przechodzą przemianę fizyczną, ich wnętrze pozostaje niedojrzałe. Właśnie te osoby zyskują przydomek zaczerpnięty z bajki Jamesa Matthew Barriego. Tytułowy bohater "Piotrusia Pana" ucieka z realnego świata do Nibylandii, by zostać wiecznym chłopcem. Niestety, nawet jego życie nie przypomina sielanki.

Współczesny Piotruś Pan lub jego żeński odpowiednik ucieka przed dojrzałością, uchyla się od obowiązków, nie jest w stanie prowadzić poważnych rozmów czy pomóc choremu partnerowi. Zamiast tego ciągle narzeka, jest niedojrzały społecznie i emocjonalnie, skupia się na sobie i robi, co chce.

W praktyce nie potrafi wykonać powierzonych mu zadań, z zakupów wraca z gumą do żucia; gdy konstruktywnie się go krytykuje; dąsa się jak dziecko; nierzadko wpada na szalone pomysły i jest gotowy rzucić wszystko, by wyruszyć w nierozsądną podróż.

Zobacz: Nieprawidłowa komunikacja w związku najczęstszą przyczyną rozstań. Jak to zmienić?

Syndrom Piotrusia Pana - cechy

Jak rozpoznać syndrom Piotrusia Pana? Sygnałem ostrzegawczym powinny być objawy jak brak umiejętności wyrażania swoich emocji, rozczulanie się nad sobą, popadanie w histerię lub tłumienie uczuć, brak umiejętności podejmowania decyzji, strach przed samotnością, egocentryzm, silna potrzeba bycia w centrum uwagi, zaniedbywanie więzi rodzinnych, brak umiejętności przepraszania i przyznania się do błędu.

Na piotrusiowej połówce nie można polegać, zwłaszcza, gdy konieczne jest dotrzymanie terminów. Mogą się jej mylić, może ich nie dotrzymywać albo kompletnie ignorować.

Syndrom Piotrusia Pana - przyczyny

Skąd biorą się Piotrusiowie? Przyczyny syndromu leżą zwykle w wychowaniu. Jakim zachowaniem rodzice mogą wpłynąć na wykształcenie się u pociech zaburzenia? Możliwe, że tak bardzo obawiali się własnej samotności, że nie pozwolili dojrzeć dzieciom. Nie stawiali im wymagań, pozwalali przekraczać granice i nie dawali żadnych obowiązków domowych. Tyle wystarczy, by dziecko nie chciało wkroczyć w dorosłość. 

Nieobecni rodzice, którzy próbują zrekompensować dziecku swoją nieobecność (zabawkami, nianią itd.) również tworzą idealne środowisko do rozwijania syndromu Piotrusia Pana.

Kolejna furtka do rozwoju zaburzenia otwiera się przed rozpieszczanymi dziećmi - jedynakami, najmłodszymi lub tym najstarszym synem lub córką, który długo nie miał rodzeństwa. Nierzadko syndrom pojawia także się u długo wyczekiwanych pociech.

Syndrom Piotrusia Pana w związku

Zaznaczyliśmy na wstępie, że Piotrusiem wcale nie musi być mężczyzna i tego będziemy trzymać się do końca.

Pamiętacie, co zakochanie robi z organizmem? W tym okresie Piotruś Pan może całkiem dobrze się kamuflować, a syndrom nawet ubrawia jego partnerowi życie. Jak? Jest czarujący, porywczy, istna dusza towarzystwa. Jednak jego chęć bycia w centrum uwagi można pomylić z pewnością siebie, a czy nie takich ludzi widzimy u swojego boku? Pod jego pozornym spontanizmem kryje się lekkomyślność, ale jest jeszcze czas na to, by ją dostrzec. W początkowym etapie związku Piotruś tryska energią, proponuje romantyczne wypady, obsypuje podarunkami i pocałunkami. Wydaje się być taki romantyczny. Jest w tym jednak jedno wielkie "ale". On wcale nie jest zafascynowany drugą osobą, a sobą i swoją wizją miłości. Stąd te wszystkie miłe chwile.

Jednak, gdy opada różowa kurtyna, a z brzucha ulatuje ostatni motylek, pojawia się szara rzeczywistość - jak  wspólne mieszkanie, sprzątanie, chodzenia na zakupy i podejmowanie poważnych decyzji. Jak zareaguje na nie Piotruś? Na pewno nie z entuzjazmem, ten zamienił się w notoryczne fochy i marudzenie.

Rozważmy jedną ważną decyzję, która pojawia się w większości związków. Partnerzy czy już małżonkowie muszą przyjąć wspólną postawę wobec posiadania dziecka. I co zrobi Piotruś? Możliwe, że będzie tak przerażony wizją, że ucieknie. Jeśli wybierze opcję rodzinną, zwali wszystkie obowiązki na drugiego rodzica. On sam będzie wolał przyjąć rolę kumpla dla syna lub córki. Pobawi się i nigdy nie posprząta. Będzie wpadał na szalone zabawy, które dla drugiego partnera będą oznaczać jedynie więcej obowiązków.

A co z dzieckiem? Gdy samo stanie się starsze, zacznie zauważać, że w piotrusiowym rodzicu nie ma oparcia. Co więcej, może nie traktować go poważnie.

Oczywiście, nawet i w Nibylandii zdarzają się niuanse. Weźmy pod lupę, co dzieje się, gdy mężczyzna z silną potrzebą opieki wpada na Panią Piotusiową. Jest w niebie. Przy niezaradnej towarzyszce, czuje się taki silny. Pytanie, czy zawsze tak będzie?

Zobacz: Sam czy samotny? Czym jest samotność i jak sobie z nią radzić?

Syndrom Piotrusia Pana - jak wyleczyć?

Zanim Piotruś zorientuje się, że żyje w Nibylandii, zrobi to jego partner lub partnerka i w zasadzie to on lub ona musi zadać sobie najważniejsze pytania. Jak radzić sobie z taką drugą połówką? I czy w ogóle chcę z nią żyć?

Niestety entuzjastyczne spoglądanie na wizję zmiany Piotrusia nie jest rozsądne, bowiem dopóki on czy ona nie będą świadomi swojego problemu, jakakolwiek praca nad charakterem odpada. A niestety, osoby z syndromem rzadko są skłonne do aż tak głębokiej autorefleksji. Zatem, jak żyć? Zrobić to, czego nie zrobili piotrusiowi rodzice - chwalić i jednocześnie próbować nauczyć dorosłych zachowań. Czyli, on przynosi ze sklepu cukierki, a ona mówi mu, że rodzina potrzebuje zjeść pełnowartościowy posiłek. Dodatkowo ukazuje, jakie będzie miał z tego korzyści.

Piotruś kocha zabawę, dlatego powinien zobaczyć, że w byciu dorosłym również może być jej niemała ilość. Może zdobyć rozeznanie, kiedy może być w Nibylandii, a kiedy jest potrzebny na Ziemi. Nienawidzi za to przymusu, dlatego zamiast wytykać mu, że nie zrobił prania, lepiej pokazać mu, jak się je robi.

Skuteczniejsza byłaby praca ze specjalistą - jeśli nie uda się zabrać do niego Piotrusia, warto stawić się u niego samemu.


Zdjęcia:

Photo by Pablo Merchán Montes on Unsplash

Photo by Max Rovensky on Unsplash

Photo by Toa Heftiba on Unsplash

Photo by freestocks.org on Unsplash


Zobacz również:

Terapia par - z jakimi problemami warto zgłosić się do specjalisty?

Wielu partnerów drży na dźwięk słowa "terapia". Pytają: "Na co to?", "Po co?" i zasłaniają się wymówką, że przecież są zdrowi i żadnego terapeuty nie potrzebują. Jednak, gdy w związku pojawiają się problemy...

Czytaj więcej

5 sposobów na pokonanie zazdrości w związku

W każdym z nas czasem rodzi się zielonooki i podejrzliwy potwór, który w każdym ruchu swojego partnera węszy spisek i zdradę. Psycholodzy nie mają jednak wątpliwości, obsesyjna zazdrość, bo o niej mowa, to choroba. Najlepiej zająć się p...

Czytaj więcej

Dlaczego kobiety kłamią w łóżku?

Zadowolenie seksualne jest jedną z ważniejszych rzeczy w związku. Dobrze funkcjonująca para obopólnie stara się o sprawienie sobie przyjemności z seksu. Dbają o siebie i swoją rozkosz jak i o zadowolenie partnera. Jednak w rzeczywistości wygla...

Czytaj więcej