Dewiktymizacja, czyli jak nie wejść w rolę ofiary?

Osoby, które napotkały w swoim życiu na traumatyczne wydarzenia mogą wejść w rolę ofiary albo ją odrzucić, co nazywa się procesem dewiktymizacji. Na czym dokładnie polega?

Wiktymizacja to wchodzenie w rolę ofiary. Może nastąpić w skutek traumatycznych przeżyć jak wypadek komunikacyjny, gwałt, przemoc w rodzinie albo w wyniku wychowania, kiedy to rodzice wyręczając swoje dziecko, sprawiają, że nabywa ono syndrom wyuczonej bezradności. W takich przypadkach osoby te mogę wejść w rolę ofiary, która - bądźmy szczerzy - jest wygodna. Można zrezygnować ze stawiania czoła problemom i jechać na empatii, bo społeczeństwo zwykle obdarza nią poszkodowanych. Takie osoby mogą całkiem sprawnie manipulować otoczeniem, bo przecież, one same sobie nie poradzą, a jeśli nie pomożesz im Ty, to nie pomoże im nikt. Taki przekaz to nic innego jak szantaż. Dlatego warto, by osoby, które są blisko do wejścia w rolę ofiary, w nią nie wchodziły i właśnie to nazywamy procesem dewiktymizacji.

Dewiktymizacja, czyli jak nie wejść w rolę ofiary?

Czym jest dewiktymizacja?

Traumatyczne doświadczenia wywołują cierpienie i jeśli utrzymuje się ono przez dłuższy czas, a doznająca go osoba nie pracuje nad nim, zaczyna popadać w defetyzm. Widzi przyszłość w ciemnych barwach i ciągle rozdrapuje swoje traumy. Dlatego ważne jest, by poszkodowana osoba, nie trwała w tym stanie, który wiąże się z użalaniem nad sobą, wyolbrzymianiem własnego bólu, a nieraz i dodawaniem dramatyzmu sytuacji. W ten sposób jednostka przestaje dostrzegać rzeczy inne, niż własny ból.

Czy jest dewiktymizacja?

Jak nie dopuścić do wchodzenia w rolę ofiary?

Dewiktymizacja zakłada wsparcie poszkodowanej osoby w zmianie jej stanu i myśleniu o sobie, jest to zapobiegnięcie procesowi wiktymizacji i wiktymizacji wtórnej. Jeśli osoba po traumie trafi w ręce terapeuty, to ich spotkania będą nakierunkowane właśnie na niewchodzenie w rolę ofiary. Żeby tak faktycznie się stało pacjent musi chcieć dewiktymizacji, co zaczyna się od identyfikacji i nazwania swoich uczuć. Jakie emocje tak naprawdę budują jego cierpienie? Żal? Gniew? Gorycz? Rozczarowanie? Dopiero jak się je nazwie, będzie można je kontrolować.

Kolejnym punktem jest rozpoznanie, kiedy używa się swojej pozycji ofiary do uzyskania jakiś korzyści np. poprzez wykorzystywanie współpracowników i delegowanie na nich swoich obowiązków i tłumacząc się jednocześnie ciężką sytuacją w domu. Na tym etapie pacjent uczy się rozpoznawania, kiedy zakłada maskę ofiary. Gdy zdobędzie już umiejętność poznawania tego momentu, łatwiej będzie mu go powstrzymać.

Zobacz: Jak wyjść z roli ofiary? Jak postępować z mentalną ofiarą?

Jak nie dopuścić do wchodzenia w rolę ofiary?

Następny szczebel w tej drabinie to rozpoznawanie i powstrzymywanie własnych myśli, które napędzają do zakładania maski ofiary. Jak dojdzie się do tego momentu, później zostaje już tylko odejście od wyuczonej bezradności i przejęcie kontroli nad własnym życiem oraz spojrzenie na nie z nowej perspektywy - kogoś w pełni świadomego i chcącego korzystać z uroków każdego dnia i chcącego iść do przodu.

Oczywiście powstrzymanie się od wejścia w rolę ofiarę nie jest zadaniem łatwym, ale przyniesie zdecydowanie więcej korzyści niż ubranie maski poszkodowanego. Nabycie odporności na frustrację wiąże się z postrzeganiem każdej życiowej przeszkody jako okazji do nauki, a to jest bardzo przydatna umiejętność!


Zdjęcia:

Photo by Guillaume de Germain on Unsplash

Photo by Paola Chaaya on Unsplash

Photo by Francisco Moreno on Unsplash

Photo by Eric Ward on Unsplash

blog
Zobacz również