Koronawirus-lęki i panika a fakty
Redakcja Lumine

„Jedyna forma zarazy przenosi się szybciej od wirusa - strach” słowa Dana Browna idealnie opisują aktualna sytuację ogólnie wprowadzonej i odczuwanej paniki na świecie, wywołanej lękiem pojawiających się zachorowań na koronawirusa. Od tygodni media informują nas o przebiegu i rozprzestrzenianiu się choroby. Właściwie to nie sam wirus a lęk i zbiorowa psychoza podsycana przez media sieje panikę. Bo, czy nie jest tak, że z wypiekami na twarzy sami szukamy nowych miejsc wystąpienia ognisk wirusa, czytamy o objawach czy metodach prewencyjnych dla ochrony siebie i bliskich? Strach przed chorobami jest stary jak świat. Historia zna przypadki nie jednej epidemii, od wieków widmo ich wystąpienia budzi w nas lęk. To zrozumiałe, zdrowie jest jednym z cenniejszych darów życia. Ale czy ten strach jest zasadny? Czy faktycznie w tym przypadku jest się czego bać?

Koronawirus co o nim wiemy?

   Koronawirusy do których należy obecny, po raz pierwszy zidentyfikowano w latach 60 XX wieku. Wirus ten był jednak na tyle łagodny, że wywoływał lekkie przeziębienia. Następnie pojawiły się nowe, znane jako SARS, MERS oraz aktualny 2019-nCov i one już wywołują poważne choroby. U osób zarażonych, koronawirus wywołuje symptomy bardzo podobne do znanej nam grypy. Zaczyna się objawami takimi jak kaszel, gorączka, duszności, bóle mięśni ogólne rozbicie. Na początku rozwija się powoli, by w kolejnych dniach doprowadzić do ostrej niewydolności oddechowej. Chory potrzebuje respiratora a zdjęcie RTG ukazuje obustronne zapalenie płuc, powikłania prowadzą do śmierci. Opis przeraża, spójrzmy na fakty.

   W globalnej skali wirus dobrze znanej nam grypy atakuje od 5 do 15 % osób dorosłych każdego roku. WHO podaje, że od 3-5 milionów odnotowanych przypadków kończy się powikłaniami, w tym 10% zgonem. W przypadku koronawirusa 2019-nCov to mniej niż 1%. Statystyki mówią, że dotychczas na całym świecie zmarło na wirusa niecałe 3 tysiące chorych. To mniej niż w Polsce rocznie ginie osób w wypadkach drogowych lub umiera z powodu nowotworów. Dlaczego tu nie panikujemy? Przecież to o wiele więcej. Nie panikujemy, bo te sytuacje są nam znane, oswoiliśmy się z nimi na tyle, że nie budzą w nas aż takiego strachu. Koronawirus jest nowy, nieznany i to budzi w nas lęk i zagrożenie. To zrozumiałe, ale czy istnieje podstawa do ogólnej paniki?

Medialny bohater

   Problem pojawia się gdy opierając się na informacjach o koronawirusie fundowanych w mediach, zaczynamy rzeczywiście czuć lęk. Gdy coraz częściej wśród bliskich pojawia się temat wirusa, a wymiana poglądów oraz rad zabezpieczania się przed chorobą budzą w nas negatywne emocje. Wpływ reakcji społeczeństwa, zmiana dotychczasowych zachowań potęgowanych przez rozprzestrzeniane informacje, uruchamia w nas brak poczucia bezpieczeństwa i staramy się odnaleźć w tej sytuacji. Dodatkowo zachowania służb bezpieczeństwa, kwarantanna, izolacja, zdjęcia osób w maskach, rękawiczkach, kombinezonach podkreśla zaraźliwość choroby. Wykresy, mapy rozprzestrzeniania się wirusa. Działania poszczególnych głów państwa, lekarzy, naukowców. Te wszystkie elementy potęgują uczucie zagrożenia.

  Społeczność reaguje, odczuwając negatywne emocje, lęk, brak bezpieczeństwa. Bo to na zaufaniu do władzy, nauki, medycyny opieramy swoje bezpieczeństwo. W przypadku wystąpienia epidemii następuje załamanie. Wierzymy w medycynę dopóki nowa nieznana choroba nie zaczyna zbierać śmiertelnego żniwa. Na medialność epidemii wpływa kilka czynników. One regulują odbiór zagrożenia przez społeczeństwo. To czy choroba jest blisko nas, gwałtowność zachorowań, dotkliwość objawów czy śmiertelność. Te elementy są tematem relacji w mediach. A media są bezlitosne w poszerzaniu motywu paniki. Przedstawiając w sposób ciągły, sensacyjny obrazu choroby i walki z zagrożeniem jakie niesie wirus. Wizualnie przedstawiane relacje z epidemii pobudzają nasza wyobraźnie i uruchamiają nasze emocjonalne odczucia i strach. Po takiej dawce informacji i obrazów mnożą się w nas pytania. Czy jest lekarstwo? Jak się chronić? Na ile mogę czuć się bezpiecznie?

  A my reagujemy w różny sposób. Osoby ze skłonnościami lękowymi wpadają w popłoch. Ich reakcja na odczuwany strach objawia się zachowaniami zabezpieczającymi. Robią zapasy żywności, stosują dodatkowe środki dezynfekcji, mogą się izolować, szukają każdej nowej informacji na temat działań, rozprzestrzeniania się choroby i sposoby walki z nią. Występują też zachowania unikające, gdzie jako strategia będzie całkowity brak zainteresowania problemem, odcięcie się. Do tego każdy z nas posiada zniekształcenia poznawcze, często są to irracjonalne, stronnicze, zafałszowane myśli dotyczące sposobu w jaki odbieramy rzeczywistość. To one regulują nasze emocje, spostrzeżenia dotyczące występujących zdarzeń, ludzi czy własnej osoby. Niestety w większości są to bardzo negatywne, wyolbrzymione obrazy otaczającego nas świata. I wywołują najczęściej zaburzenia nastroju i lęk. W przypadku bombardowania nas budzącymi strach informacjami dotyczącymi wystąpienia epidemii, zniekształcenia poznawcze maja ogromne pole do działania. Koronawisrus jako istniejące zagrożenie nasila mocno nasze lęki, obawy i czarne wizje. Możemy stracić zdrowy rozsadek w realnej ocenie sytuacji. Co z pewnością napędzi spiralę niepewności i paniki.

Jak żyć i się nie bać?

     Przede wszystkim musimy pamiętać, by informacje które czytamy, oglądamy czy słyszymy pochodziły od sprawdzonych i renomowanych organizacji np. Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) oraz Głównego Inspektoratu Sanitanego (GIS). Podstawą do obrony przed wirusem niech będzie nasza edukacja na temat zapobiegania zarażeniu, infekcjom i chorobom. Uczucie lęku i strachu czy paniki osłabia nasz układ krwionośny, nerwowy i przede wszystkim immunologiczny a to on jest główna bronią przed zarażeniem koronawirusem i zachorowaniem.

  System odpornościowy człowieka to nasza linia obrony przed chorobami. Skupmy się zatem na wzmocnieniu jej. Bardziej uważna i częstsza higiena rąk, zróżnicowana dieta, relaks, sport, sen to podstawa! Zapobiegawczo unikajmy skupisk ludzi. Te czynniki wzmocnią naszą odporność.

  Gdy nie radzimy sobie z emocjami towarzyszącymi nam gdy słyszymy informacje na temat koronawirusa, najprościej wyłączmy telewizor. Zastanówmy się czy przedstawiane obrazy i działania wydają się sensowne. Krytycznie i z rozsądkiem podchodźmy do newsów. Nie zapominajmy jednak, że w dużej mierze służą one nam również do zbierania rzetelnych informacji w celu zapobiegania rozprzestrzeniania się choroby. To bardzo ważne!Powinniśmy mieć świadomość problemu, jednocześnie nie wpadając w panikę.

Konsekwencje wystapienia paniki

    Oprócz faktycznie występujących zagrożeń w strefie zdrowia, histeria ta odbija się również w innych dziedzinach życia na świecie. Kryzys na giełdzie, puste sklepy czy stygmatyzacja chorych to lęk odpowiada za nie bardziej niż faktycznie wystąpienie koronawirusa. To nie wynika z samej choroby tylko z paniki wywołanej strachem. Aktualnie media i rządy poszczególnych państw maja trudne zadanie. Celem ich działań jest przekazywanie wiarygodnych i rzetelnych informacji. Skupiając się na tym, by społeczeństwo wiedziało jak się zachować w przypadku zarażenia, jakie metody stosować aby chronić się przed zachorowaniem i jednocześnie, by sposób w jaki te informacje do nas trafiają, nie powodowały strachu i nie rozprzestrzeniały ogólnej paniki.



Zobacz również:

Jak odróżnić nerwicę od zwykłego strachu?

Każdy człowiek na pewno nie raz znalazł się w trudnej sytuacji, która wyzwoliła w nim przemijającą emocję, jaką jest strach. Trudny egzamin, rozmowa o pracę, pisk opon hamującego samochodu lub po prostu burza, to tylko namiastka powodów...

Czytaj więcej

Nerwica czy depresja? Poznaj różnice i podobieństwa.

Obie podstępnie wkraczają w życie, powoli, a jak już się rozgoszczą sieją spustoszenie. Tak! Depresja i nerwica potrafią zniszczyć marzenia i cele człowieka. Wyeliminować z życia społecznego, zabrać siły do działania. Utrudnią najprostsze czynnośc...

Czytaj więcej

Dieta w nerwicy. Co warto jeść, a czego unikać?

Słowa Hipokratesa odegrały zasadniczą rolę dzisiejszej medycyny: Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem– od dawna zatem wiadomo, że dieta i żywienie zbilansowane w odpowiednie składniki i witaminy, jest jednym z najważnie...

Czytaj więcej