Depresja celebrytów. Czym jest klub 27?
Redakcja Lumine

Czym jest Klub 27 i dlaczego zamiast epitetem "elitarny", określany jest mianem "przeklętego"? Choć nazwa może kojarzyć się z imprezownią w wielkim mieście jak Nowy Jork, prawda jest nieco bardziej brutalna. Żeby wstąpić do wspomnianego klubu trzeba mieć 27 lat i być martwym.

Kto należy do Klubu 27?

Dewizą wielu osób związanych z muzyczną branżą jest "sex, drugs and rock'n'roll". Niestety taki stan rzeczy ma swoje brutalne skutki. Uzależnienia nierzadko kończą się przedawkowaniem i właśnie takie fatum prześladuje wiele gwiazd muzyki. W latach 60. i 70. sporo utalentowanych muzyków zmarło wskutek przedawkowania właśnie w wieku 27 lat. Mówimy o legendarnych twórcach jak Janis Joplin, Jimi Hendrix czy Jim Morrison.

Ich śmierć zaciekawiła nie tylko psychologów, ale i społeczeństwo. Młodzi, sławni i utalentowani odchodzą w tym samym, młodym wieku - jako 27-latkowie. Gdy do tego grona dołączył Kurt Cobain, a jego matka w jedynym w wywiadów wspomniała o Klubie 27, zaczęto zastanawiać się, czy to aby na pewno przypadek, a nie fatum lub klątwa.

Dzisiaj lista członków Klubu 27 liczy kilkadziesiąt pozycji. W 2011 roku dołączyła do niego Amy Winehouse. Przyczyną jej śmierci był wstrząs spowodowany wypiciem zbyt dużej ilości alkoholu. W roku 2018 jego członkiem stał się Fredo Santana, amerykański raper.

Sprawę pod lupę wzięli nawet naukowcy. Jednak nie mogli pochwalić się konkretnymi wynikami badań. Śmierć sławnych muzyków w wieku 27 lat to nic innego niż przerażający przypadek. Każdy zgon spowodowały używki czy alkohol. Wszystkie ze zmarłych osób były niesamowicie utalentowane, miały ciekawą osobowość i mogły jeszcze wiele w życiu osiągnąć.

Do dzisiaj zagadka Klubu 27 nie zostaje rozwiązana. Można mówić o samospełniającej się przepowiedni, okrutnym zbiegu okoliczności albo działaniu siły wyższej. Nie ulega jednak wątpliwości, że nazwa ta funkcjonuje w popkulturze i nierzadko wspominają ją inni artyści. Warto jednak skupić się na tym, że sławne osoby borykają się z wieloma problemami, a rozgłos i pieniądze idą w parze z dostępnością do środków odurzających. Miejmy nadzieję, że dzięki nietrywializowaniu, a nagłośnieniu problemu uzależnień wśród gwiazd, Klub 27 stanie się klubem zamkniętym i nie będzie prowadzony do niego nowy nabór.


Zdjęcia:

Photo by Simon Maennling on Unsplash